Praca i serwery

Praca i serwery

Praca z nową firmą, dla której miałam pisać teksty, układała się bardzo dobrze. I tak pięknie było do momentu wypłaty wynagrodzenia. Pracowałam cięzko i dzięki mnie pełną parą pracuję ich serwery. 

Wmawiano mi, że zarobiłam o połowę mniej. Byłam wściekła, bo 500 zł piechotą nie chodzi i ogonem nie macha. Kiedy udowodniłam im, faktyczną ilość wykonanej przeze mnie pracy, powiedzieli, że wypłacą, ale w ratach. Wcale mnie to nie uspokoiło. Podpisaliśmy umowę, która mówiła, ile i kiedy mam dostać i na czym ma polegac moja praca na atrakcyjnych warunkach (http://praca.duno.pl/). Po upłynięciu terminu postanowiłam napisać w sieci pod każdym ich ogłoszeniem, czy artykułem, że są nieuczciwi. W odpowiedzi usłyszałam od nich, że oskarżą mnie o zniesławienie. Tego było już za dużo. Postanowiłam poprosić o pomoc adwokata. Kiedy ten wystawił m pismo z odpowiednimi pieczęciami, szef firmy od razu zrobił się milszy.

Postanowił mi wypłacić pieniądze z własnej kieszeni. Zdziwiło mnie, że nie chciał żadnego pokwitowania. Po wyjściu z gabinetu, kiedy kierowałam się do wyjścia, zatrzymała mnie ochrona mówiąc, że jestem zatrzymana, bo ukradłam szefowi pieniądze pod jego nieuwagę. Usłyszałam, że opiszą w prasie moją próbę wyłudzenia pieniędzy od firmy i to, że skradłam gotówkę i na pewno nikt nie potraktuje tego jako plotki. Na całe szczęście miałam włączony dyktafon. Mina dyrektora, który kwitował odbiór przeze mnie pieniędzy była po prostu bezcenna.



Leave a Reply